Wakacje to czas błogiego lenistwa, ale także nowe wyzwania. Czy istnieje lepszy czas na przeżycie niesamowitej przygody? Takiej, którą pamięta się do końca życia? Czy jednak można stać się bohaterem spędzając wakacyjne tygodnie w nudnym domostwie? Bohaterowie książki „Złodziej czasu” Michała Kuźmińskiego przekonają się, że przygody czekają na nas nawet tam, gdzie pozornie wcale nie powinno ich być. Wakacyjna propozycja od wydawnictwa Znak, która rozpala wyobraźnię.
Dorota i Daniel są rodzeństwem. Z Niecierpliwością wyczekują pierwszych dni wakacji. Niestety, ich plany szybko zostają rozwiane przez nieoczekiwane okoliczności. Okazuje się bowiem, że rodzice zaplanowali swój własny wyjazd, a rodzeństwo spędzi ten czas u wujostwa na Dolnym Śląsku. Czy można wyobrazić sobie większą katastrofę? Wakacje w starym, nudnym domu, gdzieś na wsi wraz z ciocią i wujkiem? Nie da się ukryć, że nie wygląda to na scenariusz wielkiej przygody. Tymczasem nasi bohaterowie dość szybko przekonają się, iż los bywa przewrotny. Gdy w nocy ktoś włamuje się do domu wujostwa, Dorota czuje, że to nie jest zwykły wypadek. Coraz więcej poszlak wskazuje na to, że gdzieś w domu ukryty jest skarb. Wraz z młodszym bratem rozpoczyna śledztwo. Czy odpowiedzi na najważniejsze pytania kryć mogą się w książkach? Co jest warte więcej niż wszystkie klejnoty świata? I kto kradnie czas?
Michał Kuźmiński, czyli połowa duetu Kuźmińscy – autorów między innymi bestsellerowej „Ślebody” – debiutuje swoją pierwszą powieścią dla młodych czytelników. W opowieści tej zabiera nas w podróż na Dolny Śląsk, który naznaczony jest swoją skomplikowaną historią. Autor sprytnie wplata w narrację tragiczne losy dawnych mieszkańców tego regionu. Robi to z tak dużym wyczuciem, inteligentnie i ładnie, że dzieci mają okazję dowiedzieć się jak bardzo złożone były dzieje tych ziem w sposób, który nie jest dla nich obciążający. Bardzo podoba mi się zarówno styl Kuźmińskiego, jak i umiejętne wplecenie trudnej tematyki w wakacyjną opowieść. Autor napisał książkę, która idealnie wkomponowuje się w to, co rozumiem jako doskonałą powieść młodzieżową. Z jednej strony są to perypetie młodocianych detektywów, którzy niestrudzenie dążą do rozwiązania mnożących się wokół nich tajemniczych zdarzeń. A dzieje się naprawdę dużo. Nie dość, że do starego domu ktoś się włamał i pozostawił tajemnicze ślady, to jeszcze okazuje się, że w starym pamiętniku przechowywanym w gabinecie wuja kryć się może klucz do rozwiązania tajemnicy ukrytego skarbu. Jakby tego było mało, dookoła aż roi się od wielce podejrzanych jednostek. Krążący wokół domostwa stary sąsiad uzbrojony w kosę to tylko jedna z nich.
Przygoda, powiew tajemnicy, ale i niebezpieczeństwo. Tego właśnie szukamy w młodzieżowej historii. Jednakże byłaby ona niepełna, gdyby nie niosła ze sobą przesłania. A Michał Kuźmiński z wyjątkowym kunsztem zawarł w tej opowieści mnóstwo ważnych rzeczy. Przekonuje nas bowiem, że wiele prawdy było w słowach Zbigniewa Nienackiego, gdy pisał o tym, że „przygoda sama cię odnajdzie”. Przygoda żyje własnym życiem. Nie ma ustalonych reguł. To ona decyduje, kiedy stanie na naszej drodze i zechce wtajemniczyć nas w coś niezwykłego. To, co pozornie miało być kompletną klapą, czyli wakacje spędzone w starym domu gdzieś pośród pól, okazać się może przepiękną historią. Kuźmiński uczy, ale nie poucza. Wskazuje rzeczy ważne, ale robi to w sposób pozwalający czytelnikowi na odszukanie własnych odpowiedzi.
Dane szczegółowe o książce:
- Tytuł: Złodziej czasu
- Autor: Michał Kuźmiński
- Data premiery: 3 czerwca 2026
- Cykl: Łowcy Tajemnic
- Liczba stron: 208
- Oprawa: miękka
Piękny portret Dolnego Śląska i zaproszenie do zapoznania się z historią tego regionu. Michał Kuźmiński udowadnia, że wszędzie wokół nas mogą dziać się ciekawe rzeczy. Wystarczy, że będziemy otwarci i gotowi na ich przeżycie. Z dala od rodziców, Dorota i Daniel uczą się tego, że świat to nie tylko ekran telefonu, że książki stać się mogą przyjaciółmi, a to, co z pozoru nieciekawe, kryć może największe sekrety. Książka pouczająca i mądra, ale bez elementów moralizatorskich. Napisana w lekki, łatwy do przyswojenia dla młodych ludzi sposób. Bardzo intrygująca i posiadająca czar dawnych opowieści. Na stronie wydawcy przeczytałam, że „Złodziej czasu” jest pierwszym tomem serii i ogromnie mnie to ucieszyło. Życzyłabym sobie, aby tak właśnie pisana była literatura dziecięca. Ze smakiem, inteligentnie i z zachowaniem wartości, które coraz częściej umykają nam we współczesnym świecie. Czas spędzony z tą lekturą był naprawdę udany i myślę, że książka ta przywraca nadzieję na to, że można jeszcze z pasją tworzyć literaturę dla młodych ludzi.
Stare domy skrzypią oddychają kurzem, kryją w sobie dziesiątki opowieści o tych, którzy kiedyś je zamieszkiwali. Stare domy mają swój czas i swoje tempo. Mogą zaprosić nas do świata wielu historii. Jeżeli tylko zechcemy wysłuchać tego, co zapisane jest w ich murach. Tam, gdzie nie ma zasięgu, dużych centrów handlowych, kin i innych atrakcji, kryć mogą się najlepsze przygody. O ile zechcemy je odkryć. Jakie sekrety skrywa stary zegar? Komu zależy na kradzieży pamiątkowej cukiernicy? Jaką historię poznać można z kart przedwojennego pamiętnika? Zabawa i nauka w jednym, czyli „Złodziej czasu” poleca się na wakacje. Rewelacyjnie napisana powieść, która będzie dobrą lekturą i dla młodszych i dla starszych. Pięknie ilustrowana przez Piotra Sokołowskiego. Jedna z najlepszych książek dziecięcych, jakie czytałam w ostatnich latach. Wielkie brawa, tak właśnie powinno się budować pomost między tym, co stare, a tym, co nowe. Nie wiecie, jak zachęcić dzieci do czytania? Poznajcie wraz z nimi przygody młodych poszukiwaczy przygód i dowiedzcie się kto jest złodziejem czasu. Gorąco polecam.
