Wydawnictwo Filia wydało niedawno nową powieść Lucindy Berry. Autorka znana z thrillerów psychologicznych zdobyła sporą popularność w naszym kraju. Rodzinne tragedie, sekrety przedmieść – to stylistyka, w której Berry czuje się najlepiej. Amerykańskie thrillery cechują się pewnym klimatem, który niekoniecznie jest mi bliski. Postanowiłam jednak sięgnąć po „Cenę przyjaźni”, by przekonać się w czym tkwi tajemnica sukcesu pisarki. Czy był to dobry wybór?
Kendra, Lindsey i Dani są przyjaciółkami od szkolnych lat. Zawsze mogły na sobie polegać. Towarzyszyły sobie w chwilach radości i smutku. Wszystkie wiodą podobne życie: mają dzieci, kochających mężów i stabilną sytuację materialną. Wszystko zmienia się pewnej tragicznej nocy, gdy dochodzi do strasznego wypadku z udziałem ich synów. Jeden z nich ponosi śmierć, drugi zapada w śpiączkę, a trzeci przeżywa tak wielką traumę, że przestaje mówić… Co takiego wydarzyło się w jednym z zamożnych domów w eleganckiej dzielnicy? Trzy kobiety, przyjaciółki, matki wpadają w wir śledztwa mającego ustalić co takiego stało się feralnej nocy. Czy wszystko to, w co wierzyły, było kłamstwem? Czy za fasadą pięknych willi kryją się dramaty?
Jedna noc, która spokojne, bajkowe wręcz życie zamienia w koszmar. Tragiczny wypadek, a może zaplanowana zbrodnia? Co zrobić, kiedy latami budowane szczęście w ciągu kilku godzin obraca się w proch? Lucinda Berry napisała klimatyczną powieść, w której pierwsze skrzypce grają uczucia i relacje. „Cena przyjaźni” nie jest thrillerem, w którym prym wiodą szokujące zwroty akcji. Narracja skupia się wokół trzech kobiet, które same o sobie mogą powiedzieć, że mają w życiu dużo szczęścia. Do czasu. Wypadek do którego dochodzi w domu jednej z nich staje się punktem zwrotnym. W toku prowadzonego przez policję śledztwa na jaw wychodzą coraz to nowe szczegóły. I wtedy okazuje się, że za fasadą sukcesu kryje się mrok. Czy na pewno zawsze zwierzały się sobie ze wszystkiego? Czy ich życie jest tak udane jak chcą, by widzieli je inni? Berry tworzy opowieść o losach trzech rodzin. I każda z nich ma swoje tajemnice. Wysoki status społeczny, chęć pokazania innym jak bardzo wszystko się udaje i budowanie szczęścia na kłamstwie – portret zamożnej klasy średniej, która często żyje na pokaz, a wewnątrz tłumi żale i niepowodzenia. Przekonujące bohaterki. To, z czym przychodzi im się zmierzyć oraz to jak każda z nich oswaja swój ból, stanowi główną oś powieści. Powieści, w której nie wszystko jest takie, jakim mogło się wydawać. Stopniowo poznajemy nasze bohaterki, ich radości i smutki, drogę, którą przebyły, by znaleźć się w tym miejscu. Portrety trzech kobiet, które w wyniku tragedii utraciły wszystko, a mimo to usiłują kurczowo trzymać się swych ról. Tak, ról, ponieważ ich życie to teatralna scena. Zawsze perfekcyjne, uśmiechnięte i zadowolone z życie. Tego przecież od nich oczekiwano. Grały tak dobrze, że w końcu same uwierzyły w zbudowane przez siebie życiorysy. Kochający mężowie, udane dzieci i uśmiechy, które okazują się fałszywe…
Dane szczegółowe o książce:
- Tytuł: Cena przyjaźni
- Autor: Lucinda Berry
- Oprawa: miękka
- Data premiery: 12 sierpnia 2026
- Liczba stron: 344
Czy można cierpieć w samotności mając wokół siebie rodzinę i wierne przyjaciółki? Jak perfekcyjnie można ukrywać ból? Lucinda Berry skonstruowała doskonały thriller psychologiczny. Każda postać jest tutaj rewelacyjnie dopracowana. Każda ma swoje cele i racje, a my poznajemy tę historię z trzech punktów widzenia : Dani, Lindsey i Kendry. Lubię takie zabiegi, ponieważ dają możliwość wejścia w skórę konkretnych bohaterów, a opowieść snuta przez wszystkie trzy nabiera głębi i kolorytu. Mimo tego, że tempo akcji nie jest zbyt szybkie, to naprawdę bardzo dobrze czyta się tę książkę. Berry wie czym przykuć naszą uwagę, a rozpiętość charakterów i emocji jest tutaj bardzo duża. Niby banalna historia, a jak wspaniale nabiera głębi wraz z każdym kolejnym rozdziałem. Pisarstwo Berry jest dowodem na to, że można stworzyć mocny i fabularnie bardzo udany thriller bez epatowania przemocą i przekombinowanej narracji. Ta opowieść niesamowicie mnie zaintrygowała. Im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej odczuwałam niepokój i rosnącą atmosferę zagrożenia. Nie jestem zwolenniczką amerykańskiego stylu pisania thrillerów, ale powieść Berry zrobiła na mnie duże wrażenie. Przede wszystkim przenikliwością w tworzeniu portretów osobowościowych bohaterów, a także sprawnym lawirowaniem między dramatem a thrillerem. Można określić „Cenę przyjaźni” mianem thrillera rodzinnego. Koncepcyjnie oparty jest na niewielkiej liczbie bohaterów. Opowieść tocząca się na niewielkiej przestrzeni, w bliskim sąsiedztwie, ma w sobie jakiś klaustrofobiczny pierwiastek.
Jak daleko jesteś w stanie się posunąć, by ratować dobre imię swojego dziecka? By scalić rodzinę, która znalazła się na krawędzi przepaści? Co zrobisz, by zachować pozory normalności? Lucinda Berry bezlitośnie obala mit idealnej rodziny. Zanurza się w odmęty kłamstw, zdrad i niedomówień udowadniając, że to, co perfekcyjne, posiada mnóstwo rys. Mówi o tym, jak bardzo chcemy podobać się innym. Lśnić w cudzych oczach ukrywając swoje cierpienia i niedoskonałości. Perfekcyjny dom, perfekcyjne małżeństwo, perfekcyjne dzieci. A może wielka ułuda? Co tak naprawdę wiesz o swoich dzieciach? Berry analizuje pozornie szczęśliwe, żyjące w dostatku rodziny. I matki, które chcą dla swych dzieci jak najlepiej. Rozmawiają z nimi, słuchają ich, ale czy znają ich sekrety? Portret rodzin, które pękają pod naporem nie tylko dramatycznych zdarzeń, ale i stopniowo ujawnianych prawd. Bardzo przekonujący. Czy książkę, w której nie ma pościgów, sensacyjnego śledztwa i szalonego psychopaty można czytać z wytężoną uwagą? Jak najbardziej. Lucinda Berry pokazuje jasno, że czasami niewielkie środki, ale umiejętnie i profesjonalnie wykorzystane, skutkować mogą pasjonującą historią.
Ile prawdy jest w powiedzeniu, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach? Czy ludzie nam bliscy, tacy z którymi żyjemy od lat, a nawet ci, których wychowaliśmy, mogą stać się naszymi największymi wrogami? Co tak naprawdę wiemy o tych, którzy stali się niejako naszymi cieniami? Fascynująca historia. Doskonale napisany thriller, który pomimo dość powolnie rozkręcającej się akcji, trzyma w napięciu do samego końca. Amerykańskość nie staje się jego wadą i nie definiuje go jako płytkiego. Dla wszystkich, którzy lubią węszyć wśród rodzinnych sekretów. Diabeł piekielnie mocno poleca.
