Close Menu
  • Aktualności
  • Nowości i zapowiedzi
  • Recenzje
  • Bestsellery
  • Porady
  • Wydarzenia
Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
Facebook X (Twitter) Pinterest
literacko.plliteracko.pl
Prześlij newsa
  • Aktualności
  • Nowości i zapowiedzi
  • Recenzje
  • Bestsellery
  • Porady
  • Wydarzenia
literacko.plliteracko.pl
Recenzje

„Wachmistrz” Krzysztofa Bochusa recenzja – w uścisku strachu

Diabeł polecaBy Diabeł poleca25 sierpnia, 2026Brak komentarzy5 Mins Read
Share Facebook Twitter Pinterest Copy Link Reddit Tumblr WhatsApp
recenzja Wachmistrz - Krzysztof Bochus
Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

Krzysztof Bochus w swojej serii retro, której bohaterem jest radca kryminalny Christian Abell, przedstawia ponury, ale jakże sugestywny obraz Gdańska lat dwudziestych. „Wachmistrz” to historia, która toczy się przed wydarzeniami z pierwszego tomu cyklu zatytułowanego „Czarny manuskrypt”. Śmiało można sięgnąć po nią nie znając innych książek autora. Niedawno „Wachmistrz” ukazał się w nowym wydaniu, a to dobra okazja, by poznać tę historię. Wydawnictwo Skarpa Warszawska zadbało o klimatyczną okładkę, która staje się dla czytelnika obietnicą niezapomnianych przeżyć kryminalnych.

Wolne Miasto Gdańsk, grudzień 1929 roku. Wyjątkowo ostra zima daje się we znaki mieszkańcom, a narastający kryzys wywołuje falę zbrodni. W mieście sukcesywnie giną bez śladu kobiety. Wszystkie są młode, atrakcyjne, są blondynkami i pochodzą z najniższych warstw społecznych. Do sprawy przydzielony zostaje młody, inteligentny i ambitny radca kryminalny Abell. Jego współpracownikiem zostaje ponury, milczący i kierujący się swoistym kodeksem moralnym wachmistrz Gustaw Kukulka. Trudno o bardziej niedobrany duet – ci dwaj policjanci są jak ogień i woda, a mimo to przyjdzie im razem współpracować. Czas nagli, a tropy wiodą donikąd. Kto stoi za zaginięciami młodych kobiet? Szajka stręczycieli? Tajemnicza sekta? A może opętany szalonymi poglądami naukowiec? Abell i Kukulka przemierzają wspólnie ulice upadłego miasta, by pośród nędzy i brudu odszukać rozwiązanie. Czy są gotowi na zło, z którym przyjdzie im się zmierzyć?

Portowe miasto w pierwszej dekadzie po pierwszej wojnie. Kwitnie tu przemyt, a w domach zwykłych ludzi gości bieda. Nic chyba nie jest lepszym motorem napędowym występku niż nędza. Nie ma pracy, nie ma jedzenia. Pod dachami domostw rozwija się alkoholizm, przemoc i degrengolada. Każdy chce przeżyć, ale nie każdy jest w stanie zachować godność. Młode matki prostytuują się w porcie i na ulicach. Niektóre, w tej dobie upadku, handlują swoimi dziećmi. Nie ma nadziei, jest tylko pustka. Krzysztof Bochus bezpardonowo kreśli portret miasta, które pogrąża się w upadku. Jego opisy są wstrząsające, brutalne, a dzięki temu mocno sugestywne. Krążymy ulicami Gdańska wraz z Abellem i Kukulką i czujemy ten chłód, tę biedę, tę rozpacz. Autor słynie z tego, że w swoich kryminałach retro odmalowuje bardzo realistyczny obraz epoki. Bez upiększeń. Te opisy, tak bardzo autentyczne, wywołują ogrom emocji – od zaskoczenia po obrzydzenie. Ten realizm jest porażający i piękny w swojej brzydocie.

Jakiż to jest udany bohater, ten Christian Abell, złoty chłopak. Przystojny, młody, ambitny i inteligentny. Nie ugina karku. Wiele wskazuje na to, że czeka go wielka kariera w Kripo. Taki śledczy to prawdziwy skarb. W swojej pracy kieruje się uczciwością. Jest rzetelny, a prawo stawia ponad wszystko. I stanowi duży kontrast wobec realiów, w których przyszło mu żyć. Wydaje się, że jest za delikatny, zbyt eteryczny na tę potworną rzeczywistość, a jednak w chwili próby, okaże się, że jest twardym człowiekiem. Aż trudno uwierzyć, że jego kompanem zostaje Kukulka. Niezgrabny, brutalny, człowiek, którego życie doświadczyło wyjątkowo okrutnie. Kukulka ma własne zasady, gwiżdże na przełożonych, a parszywe zaułki Gdańska, to jego naturalne środowisko. Czy takie połączenie dwóch odmiennych postaci może zaowocować rozwiązaniem serii tajemniczych zaginięć? Krzysztof Bochus odmalowuje charaktery postaci trudnych, wielokrotnie złamanych przez życie, poturbowanych i charakterologicznie niejednoznacznych.

recenzja Wachmistrz - Krzysztof Bochus

Dane szczegółowe o książce:

  • Tytuł: Wachmistrz
  • Autor: Krzysztof Bochus
  • Liczba stron: 336
  • Oprawa: miękka
  • Data premiery: 3 czerwca 2026

W mieście, w którym każdego dnia tysiące ludzi walczą o byt, o to, by zjeść jeszcze jeden posiłek, nikt nie dba o tych, których nie ma. Zaginięcia młodych kobiet, kelnerek, sprzedawczyń czy robotnic, nieszczególnie kogoś obchodzą. Może to ofiary, a może uciekinierki? W tym czasie, w tym miejscu, dla kobiet nie istniało zbyt wiele szans. Te, które za zaletę miały świeżość i urodę, mogły sprzedawać swoje ciała, by dalej egzystować. Nie dziwi więc, że policyjni notable niechętnie podchodzą do teorii o seryjnych porwaniach. W swoim śledztwie Abell i Kukulka napotkają mnóstwo przeszkód. Czy sprawiedliwość może wygrać w świecie, który stał się bagnem ludzkiej rozpaczy?

Szatan ma się doskonale i wiele jest dowodów na to, że zamieszkał w Wolnym Mieście Gdańsku. Każdego dnia rozgrywają się tu dramaty. Te wielkie i te małe. Niepozorne jak robaki. Życie nie jest darem, jest obciążeniem, ciało trzeba przecież karmić. Są jednak i tacy, którzy w tym parszywym mieście żyją ponad stan. Mają pieniądze, władzę i wielkie potrzeby. Czy to pośród nich kryje się ten, który życie zwykłych ludzi ma za nic? Przesycony brudem, dopracowany historycznie, poruszający kryminał. Opowieść, która budzi emocje, targa czytelnikiem i woła o uwagę. Doskonale napisana i wierna prawdziwemu obrazowi Gdańska tamtych lat. Krzysztof Bochus po raz kolejny udowadnia, że w klimatach retro czuje się jak ryba w wodzie. Jest doskonałym narratorem, a tworzony przez niego świat odczuwamy wszystkimi zmysłami. Jeżeli lubicie klimaty retro, to „Wachmistrz” jest dla was pozycją obowiązkową. Jeśli zaś wcale nie jesteście pewni tego, czy odnajdziecie się w podobnej stylistyce, to jest to także książka, która będzie dobrym startem. Gęsty, niepokojący klimat. Mocno działające na wyobraźnię opisy i dwaj bohaterowie, którzy sprawią, że zatracicie się w tej historii. Nie będzie lekko, nikt niczego tu nie ułatwi, ale wierzcie – warto pozwolić sobie na taką czytelniczą przyjemność wynikającą z lektury trudnej, obciążającej, a jednocześnie napisanej ze swadą i w wyjątkowo dobrym stylu.

Nocą miasto odsłania inną twarz. To oblicze wykrzywione pogardą i żalem. Ulice to ścieki. Płyną nimi brudy i grzechy. Nie ma słońca, nie ma nadziei, nie ma nic. Miasto to potwór gotowy pożreć każdego, kto nie zna zasad gry. I być może ten świat byłby najprawdziwszym piekłem na ziemi, gdyby nie ci, dla których prawda ważniejsza jest od fałszywych klejnotów. Mroczna jak bezgwiezdna noc, ponura jak klaun, któremu zmyto makijaż, przerażająca tak, jak straszna może być tylko ludzka nienawiść. Powieść obowiązkowa dla fanów kryminałów, nie tylko retro, dla wszystkich tych, którzy docenią jej niesztampowość i literacką wartość. Diabeł gorąco poleca.

diabeł poleca Krzysztof Bochus recenzja Skarpa Warszawska
Share. Facebook Twitter WhatsApp Pinterest Tumblr Reddit Copy Link
Previous Article„Jesień w chacie pod starym świerkiem” Wioletty Piaseckiej – uczucia, tajemnice i druga szansa
Next Article „Cena przyjaźni” Lucindy Berry recenzja – noc śmierci

Podobne posty

8.0
Recenzje

„Cena przyjaźni” Lucindy Berry recenzja – noc śmierci

25 sierpnia, 2026
Nowości i zapowiedzi

„Jesień w chacie pod starym świerkiem” Wioletty Piaseckiej – uczucia, tajemnice i druga szansa

25 sierpnia, 2026
7.0
Recenzje

„Lu i Lei. Prehistoryczna przygoda” Stefan Dziekoński recenzja – w krainie mamutów

29 lipca, 2026
Subskrybuj
Powiadom o
guest
guest